Tytuł oryginalny: "The wisdom of the Shire"
Autor: Noble Smith
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Ilość stron: 232
Okładka: twarda
Opis wydawcy: Piwo, jedzenie i przyjaciele - trzy rzeczy, które każdy szanujący się hobbit wymieni jako najbliższe swojemu sercu (prawdopodobnie w tej właśnie kolejności). "Mądrości Shire" skupiają się także na innych ważnych dla niziołków sprawach. Przeczytacie o odwadze, życiu w zgodzie z naturą i odwiecznej walce dobra ze złem. Będziecie mieli również okazję zapoznać się z tajemniczym tematem romansów w Shire. Oddając się lekturze dojdziecie do wniosku, że hobbici to świetny wzór do naśladowania. Podobnie jak pracowici i egalitarni mieszkańcy Shire, my także posiadamy potencjał do stworzenia dobrze prosperującej i trwałej społeczności, szczęśliwych i zdrowych rodzin oraz do omyślnego rozwijania karier, tak żeby nie powodować konfliktów z moralnością. Nawet najmniejsza osoba może być równie mężna, co Jeździec Rohanu. W jakim stopniu proste przyjemności, jak prace w domowym ogródku, długie spacery lub spożywanie przepysznych posiłków z najbliższymi wpływają na poziom Twojego zadowolenia? Dlaczego we własne urodziny lepiej jest rozdawać prezenty, a nie je przyjmować? W jaki sposób możemy ponieść brzemię naszego "Pierścienia" nie poddając się jego zgubnemu wpływowi? Odpowiedzi na te i na wiele innych pytań odnajdziecie w "Mądrościach Shire".
Nasza opinia: „Mądrości Shire” to
encyklopedia wiedzy o hobbitach i ich zwyczajach. Dowiemy się tu czegoś o ich
zwyczajach, posiłkach, miłościach – o wszystkim i o niczym. Są to oczywiście
ważne dla hobbistów sprawy, dlatego autor poruszył je w tej książce.
Jednak ta książka to
nie tylko tekst i historia. Warto zwrócić uwagę na dodatki, jakimi wręcz
zasypuje nas Noble Smith. Już pierwsze strony to zapowiadają, bo długa droga
przed nami, jeśli chcemy dobrnąć do pierwszego rozdziału tej historii.
Zaczynamy od wstępnu dla polskiego wydania, przejdziemy w przedmowę i zaczytamy
się w zwykły wstępie, z którego przeniesiemy się na rozdział „0” czyli – „Gdzie
leży Shire?”. Pod koniec drugiego rozdziału znajdziemy przepis na „hobbicką
zupę piwną z grzybami”, która zapowiada się na obfite i ciekawe danie.
Zapytałam nawet SMF, czy ją ugotujemy – jednak od razu kazano mi wrócić do
rzeczywistości i jak na razie – z zupy nici. Pod koniec będziemy mogli także
sprawdzić w jakim procencie jesteśmy hobbitami
- czyli każdy miłośnik Niziołków będzie mógł rozwiązać test hobbitów.
Będzie też lekcja dla miłośników przyrody, którzy pod okiem samego autora
książki będą mogli założyć swój własny mały, hobbicki ogródek – a wskazówki
znajdą w krótkim poradniku.
Styl pisania autora
jest… Cóż… Zależy jak na to spojrzymy. Jeśli bierzemy tę książkę jako
encyklopedię wiedzy o hobbitach, to z pewnością język jest lekki. Jednak gdy
przez dwadzieścia stron ktoś pisze o tym, jak bardzo niziołki lubiły jeść to
czułam się po prostu znudzona – być może to nie była książka dla mnie, gdyż
hobbitów jakąś wielką miłością nie darzę. Autor jednak podchodził do tego co
pisał z dystansem i lubił czasem napisać coś z humorem.
„Niewielcy rolnicy (oczywiście chodzi mi o
rozmiar ich gospodarstw, a nie wzrost) […]”
Samo wydanie jest
naprawę dobre! Twarda okładka i ciekawa grafika z pewnością przyciągają wzrok i
nie pozostawią obojętnie wielbiciela hobbitów. Dzięki beżowym stronom i ładnej,
choć dość małej czcionce, książkę czyta się wygodnie i szybko – wręcz poezja
dla oczu czytelnika. Także same zakończenia rozdziałów są ciekawe, bo znajdują
się tam mądrości Shire.
„Mądrość Shire brzmi… Noś swój Pierścień Zagłady tak długo, jak
uważasz za konieczne. Kiedy nadejdzie czas, wrzuć go do ognia i pozbądź się
ciężaru.”
Książkę polecam
wielbicielom „Hobbita” i „Władcy Pierścieni” J. R. R. Tolkiena. Ci, co nie
czytali tej powieści nie odnajdą się w tej książce, która skupia się na
bohaterach z tych pozycji. Sama czytałam tylko „Hobbita” („Władcę pierścieni”
mam dopiero w planach czytelniczych) i trudno było mi się odnaleźć w istotach
pojawiających się w późniejszych powieściach Tolkiena. Uważam więc, że dla
wielbicieli twórczości Tolkiena będzie to prawdziwa skarbnica wiedzy i z
pewnością będą oni zadowoleni z lektury.
Ocena ogólna: Queen Dee 8/10 Small Metal Fan --/--
Mam mieszane uczucia. To jakby bazowanie na popularności i talencie kogoś innego
OdpowiedzUsuńMnie nie przekonuje ta książka, ale na pewno wręczę ją komuś w prezencie. Dziękuję za uświadomienie, że takowa istnieje! :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam Tolkiena, ale nie wiem, czy to przeczytam, bo może odbiegać trochę od mojego obrazu Shire i czuję to samo co oaoba w 1 komentarzu.
OdpowiedzUsuń