Tytuł:
Tajemnica Katie
Tytuł oryginalny: Katie Cat
Autor: Thomas Brezina
Wydawnictwo: Egmont
Okładka: Twarda
Strony: 358
Opis wydawcy: Piętnaste urodziny Katie nie zapowiadały się nadzwyczajnie. Mortimer, na wpół zdziczałe kocisko, łasił się, jak co dzień, wujek Roy dawał dobre rady, a przyjaciele Laura i Ming czekali z upominkami. Przez ostatni rok na wyspie St. Jeremy na południu Anglii właściwie nic się nie działo, aż do momentu pojawienia się dziwnej paczki….Przesyłka, która wywraca życie dziewczyny do góry nogami, zawiera ostrzeżenie: Jesteś inna, tak inna, że musisz to ukrywać. Tajemniczą wiadomość przysłali rodzice Katie, którzy osiem lat wcześniej zginęli w katastrofie lotniczej. Gdy wkrótce zostaje popełniona zbrodnia, a na drzwiach domu Katie pojawia się krzywo namalowany napis: Morderczyni, dziewczyna orientuje się, że do tej pory nic nie było takie, jak jej się wydawało i że nadszedł już czas, by skorzystać z nowo odkrytych umiejętności.
Nasza opinia:
Po książkę nie sięgnęłam z danego
powodu. Po prostu opis zachęcił mnie do zagłębienie się w jej historię. Wszem i
wobec oznajmiam, iż jestem wielką fanką hybrydy człowieka i zwierzęcia, więc
już sam pomysł był zachęcający. Po
książce, przyznam że nie spodziewałam się za wiele i być może ustawiłam na
początku za nisko poprzeczkę, gdyż książka po przeczytaniu okazała się
wspaniała! Nie chodzi tu tylko o pomysł i treść ale także ciekawych bohaterów.
Najbardziej zaskoczyła mnie postać babci, która miała zwyczaj przechowywania
żywności „Mam schowany w szafce kawałek
ciasta z zeszłego roku. Jest twój, jeśli tylko masz na niego ochotę.”. Choć
inne postacie także były barwne i wyróżniające się z tłumu.
Wydanie jest znakomite! Czarna
czcionka odpowiedniej wielkości zapewnia lekkie czytanie, a przystępny kolor
stron nie męczy oczu. Na dodatek mamy dość szerokie marginesy i odpowiednią
interlinię.
„Thomas Brezina jest jednym z
najbardziej poczytnych niemieckojęzycznych autorów książek dla młodzieży.” Ponieważ
czytałam tylko jedną jego książkę nie mogę tego przyznać całkowicie, jednak
jeśli te książki są tak dobre jak ta… To z pewnością ta opinia jest prawdą!
Ocena ogólna: Queen Dee – 10/10 Small Metal Fan - --/--
Świat pełen płaczących narkomanek spod biedronki, krasnoludów rzucających kamieniami w dziewczynki wchodzące po tęczy, skrzydełek których nie refunduje NFZ, korków na autostradach i przede wszystkim recenzji mnóstwa książek.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Z okładki wygląda na jakąś tandetę, a po opisie można się spodziewać całkiem niezłej lektury ;) Na razie raczej jej nie przeczytam, mam w planach sporo innych książek, ale może być ciekawa. Babcia składująca jedzenie przypomina mi proboszcza z naszej parafii - jeżeli ksiądz na obozie częstuje ciastkami, warto zerknąć na datę ważności xD
OdpowiedzUsuń