sobota, 28 grudnia 2013

Recenzja książki "Koalicja szpiegów" - Agnieszka Stelmaszyk

Książka Koalicja szpiegów. Luminariusz - Agnieszka StelmaszykTytuł: "Koalicja szpiegów"
Autor: Agnieszka Stelmaszyk
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ilość stron: 323
Opis wydawcy: Robert znajduje dziwny list. Sugeruje, że ktoś maczał palce w wypadku jego rodziców. Tylko kto? I dlaczego? W chwili, gdy zaczyna zadawać niewygodne pytania, robi się naprawdę niebezpiecznie. Gdyby Robert był zwykłym trzynastolatkiem, zapewne by się wycofał, albo zgłosił sprawę policji. Ale Robert nie jest zwykłym chłopcem, a policja na niewiele się zda, gdy w grę wchodzą szpiedzy i ich międzynarodowe koalicje…
Nasza opinia: Gdy mamy trzynaście lat, jesteśmy beztroscy. Nie mamy na głowie poważnych problemów, kochamy naszych rodziców... A co się dzieje, gdy w pewnym momencie ich tracimy? Gwałtowna utrata przepełniona bólem. Trudno sobie z tym poradzić. To właśnie przeżywa Robert, a gdy dostaje tajemniczy list postanawia, że musi się dowiedzieć czy wypadek, w którym zginęli jego rodzice nie jest morderstwem. Czy tak mały chłopiec może być agentem? Małym agencikiem, o którym zostaniu marzy część chłopców? Z pewnością tak, o ile będzie miał znajomości, a listy mu w tym pomagają. Czy trójce dzieci uda się wpasować do niebezpiecznego świata międzynarodowych koalicji?

Obecnie brakuje książek dla chłopców w wieku trzynastu lat. Szukałam takich na prezent naprawdę długo i... nic. Nie uda się takowej znaleźć w żadnej księgarni, a jak już natrafi się na coś fajnego to okazuje się, że taką już chłopak ma, bo przecież coś czytać musi. Ucieszyłam się więc, gdy dowiedziałam się, że autorka rozpoczęła nową serię kierowaną do tego rodzaju czytelników. W końcu dla dziewczynki znajdziemy coś bez problemu, a dla młodego przedstawiciela płci męskiej będzie ciężko...

Pozycja z pewnością zachęci do siebie młodych czytelników. Sama zachwycałam się "Odlotowymi agentkami", czy "Małymi agentami". Szpiedzy, intrygi, odwaga... Dużo dzieci się tym zachwyca. Pamiętam także jak razem ze współautorką tego bloga, gdy miałyśmy po pięć lat latałyśmy za czerwoną piłką jej psa (szlachetnym rubinem w naszych wyobrażeniach), który jej strzegł jak smok biednej królewny. Miałyśmy także listę zadań, które musiałyśmy wykonać i mnóstwo gadżetów z jakiś gazetek.

Książkę naprawdę fajnie się czyta. Akcja jest dość szybka i z pewnością nie nudzi, a zwroty akcji są na każdym kroku. Wystarczy na chwile się zagapić, by potem musieć się wracać. Zgubienie drogi podczas takiej przygody byłoby czymś niewybaczalnym! Fabuła jest niby prosta, ale pełna wybuchowych mieszanek, które zaciekawią młodego czytelnika. Znajdzie on też kilka życiowych prawd o przyjaźni, miłości do rodziny i kilku innym elementom, które z pewnością zapiszą się w podświadomości. 

Myślę, że główny bohater może być wzorem do naśladowania. Próbuje dociec prawdy o swoich rodzicach, których stratę bardzo przeżył. Nic dziwnego, przecież rodziców zawsze kocha się tak naprawdę. Gdyby jednak musiał, to nie postawi przyjaciółki w niebezpiecznej dla niej sytuacji. Ja z łatwością utożsamiłam się z ciekawskim Robertem, czasem niestety zbyt łatwowiernym. Wiadomo, kiedy umiesz liczyć to licz tylko na siebie. Zazwyczaj właśnie w tym najgorszych chwilach zostaje się samemu, kiedy trudno liczyć na pomoc innej osoby. Myślę jednak, że mało wiarygodne było tak gwałtowne podejmowanie przez niego decyzji, wyjazd z domu i wszystkie kłamstwa (to nie jest warte naśladowania). Czy normalny trzynastolatek pojechałby pociągiem do dużego miasta sam? Czy nikogo by to nie zdziwiło, czy nikt nie zaczepiłby go w takiej sytuacji?
Agnieszka Stelmaszyk

Przez pozycję można  przebrnąć z lekkością, choć w niektórych momentach brakuje mi opisu miejsc. Zastępują je ładne, dość proste ilustracje, ale mimo tego myślę, że warto byłoby je dodać. Jeśli są dobrze napisane, to nie nudzą czytelnika, a pozwalają na lepsze wyobrażenie sobie całej rozgrywającej się sceny. Sami bohaterowie i emocje to przecież nie wszystko. Tło także się liczy, a czytelnik zwraca na nie uwagę.

Denerwowało mnie jednak w książce to, że bohater potrafił wszystkiemu sprostać. Gdy był na środku pustyni to nie miał problemu z tym, by po tak samo wyglądających wydmach dostać się na inną pustynię, czy jej kawałek. Myślę, że nawet doświadczona osoba miałaby z tym problem, gdyby nie miała kompasu, albo mapy z zaznaczonymi wyróżniającymi się obiektami, których na pustyni i tak mało. Trochę więcej momentów, w których życie bohatera byłoby zagrożone także byłoby wskazane i jestem pewna, że wtedy każdy siedziałby i z zapartym tchem czekał na rozwój wydarzeń.

"- Skonam przez was! - jęczał, pokonując na czworakach kolejną wydmę.
- Chciałeś powiedzieć bez nas! - Harriet go pocieszyła przyjacielskim szturchnięciem."

Mimo kilku rzeczy, które można by było poddać poprawce uważam, że pozycja warta jest uwagi. Jak już wcześniej wspomniałam mało jest teraz książek dla młodszej młodzieży, za które sięgnąć może nie tylko dziewczyna ale także chłopak. Na powieść czuje się już za stara, a książkę polecałabym dzieciom w wieku 10-13 lat. Jestem wręcz pewna, że większość błędów które zauważy bystrzejsze oko starszego czytelnika, nie będzie mieć znaczenia dla młodszej części czytelniczej. Nie jestem pewna, czy sięgnę po drugą część z tej serii, ale jestem ciekawa rozwoju wydarzeń i tego, jak potoczą się losy Roberta.
Ocena ogólna: Queen Dee 7/10 Small Metal Fan --/--

Dziękuję za możliwość przeczytania książki
Wydawnictwu Zielona Sowa

12 komentarzy:

  1. Książka jest bodajże w mojej bibliotece, także myślę, że po nią sięgnę tak z czystej ciekawości aczkolwiek na wiele się nie nastawiam. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka do mnie nie przemawia. Może dlatego, że nie mam trzynastu lat i nie jestem chłopcem xd Od serii kryminalnej wymagam czegoś innego niż to, co przedstawiłyście w recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś, z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam żadnej książki tej autorki, więc z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Agnieszka Stelmaszyk, autorka "Kronik Archeo"... *zgrzyta zębami*
    Z powodu "Kronik...", serii, która dosyć mnie irytowała, raczej nie przeczytam.

    Pozdrawiam!
    B.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam jedną część Kronik Archeo i podobały mi się :) To książki dla osób w każdym wieku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka wydaje się być ciekawa, więc poszukam jej. :>
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka raczej nie dla mnie, ale miło wiedzieć, że taka jest :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie przeczytam. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające linki do blogów bądź podlinkowany tekst zostają natychmiastowo usunięte. W zamian proponujemy współpracę bannerową, po szczegóły zapraszamy na mail.